14 września br. abp Sławoj Leszek Głódź
ustanowił ks. dr Łukasza Białka postulatorem postępowania beatyfikacyjnego
s. Urszuli Napierskiej.

RUSZA PROCES BEATYFIKACYJNY. O ZADANIACH POSTULATORA ORAZ O TYM JAK ZOSTAĆ BŁOGOSŁAWIONYM – mówi ks. dr Łukasz Białk w rozmowie z redaktorem Gościa Niedzielnego w Gdańsku.
Ks. Maciej Świgoń: Kto to jest postulator?
Ks. Łukasz Białk: Postulator jest to osoba odpowiedzialna za przygotowanie i prowadzenie procesu beatyfikacyjnego kogoś, kto umarł w opinii świętości. Aby zostać postulatorem konieczny jest mandat Kościoła. Udziela go biskup ordynariusz na mocy imiennego dekretu sporządzonego w oparciu o Norme servandae in inquistionibus ab Episcopis faciendis in Causis Sanctorumz 1983 r. oraz kan. 1481 § 1; 1483 Kodeksu Prawa Kanonicznego. Dekret ten upoważnia postulatora do występowania w imieniu biskupa przed Kongregacją do Spraw Kanonizacyjnych oraz wobec jakiejkolwiek innej władzy kościelnej. Postulator otrzymuje, oprócz upoważnień stanowionych prawem powszechnym, także inne upoważnienia potrzebne i odpowiednie, które mogą być wykorzystane dla dobra i pożytku procesu, zgodnie z normami Stolicy Apostolskiej. Uprawnienia te są ważne, ponieważ dotyczą przebadania kogoś, kto może być czczony w Kościele jako święty.
MS.: Jak to się stało, że właśnie Ksiądz został postulatorem?
ŁB.: Żadna w tym moja zasługa. Przełożona Generalna wraz z Radą Generalną Zgromadzenia Córek Maryi Niepokalanej wystosowały oficjalną prośbę na piśmie do Arcybiskupa Metropolity Sławoja Leszka Głódzia, który odpowiedział pozytywnie. Cenne dla sprawy okazały się również kompetencje naukowe, które posiadam z zakresu teologii duchowości. Ponadto stanowisko adiunkta w Katedrze Mistyki Chrześcijańskiej na UKSW daje mi możliwość współpracy z osobami, które mają temacie badania świętości i naukowego jej opracowywania duże doświadczenie. Myślę, że nie jest to bez znaczenia dla pełnienia tego typu zadań.
MS.: Czy może Ksiądz powiedzieć, jakie są zadania postulatora?
ŁB.: Najważniejszym zadaniem jest zebranie informacji o życiu osoby, która umarła w opinii świętości. Materiał dowodowy, bo tak można to nazwać, ma przede wszystkim wykazać prawdziwość opinii świętości oraz heroiczność cnót kandydata na ołtarze. Chodzi o to, by zgromadzić świadectwa, które pozwolą Kościołowi rozeznać czy opinia świętości o słudze Bożym jest prawdziwa czy nie. Do moich obowiązków będzie należało dokładne zebranie informacji o kandydacie na ołtarze, które pozwolą uzyskać moralną pewność konieczną do wszczęcia przez biskupa postępowania beatyfikacyjnego.
MS.: Wynika z tego, że proces beatyfikacyjny posiada określone etapy?
ŁB.: Tak. Proces beatyfikacyjny, lub mówiąc precyzyjniej, postępowanie beatyfikacyjne na drodze badania heroiczności cnót, posiada etapy, w których muszą zostać zachowane normy prawne. Nie chciałbym w tym momencie przedstawiać całej procedury, ponieważ jest dość skomplikowana. Zwrócę jednak uwagę na etap diecezjalny, zwany również przedprocesowym, gdyż z nim mamy obecnie do czynienia. Składają się na niego cztery elementy. Pierwszy to zebranie szczegółowych informacji o życiu sługi Bożego. Drugi to zbadanie heroiczności cnót kandydata na ołtarze. Trzeci polega na wykazaniu wiarygodności istniejącej i żywej opinii świętości. Czwarty element postępowania nazywa się w skrócie Znaki. Chodzi w nim o wskazanie wydarzeń, jakich nie można wytłumaczyć za pomocą rozumu, a których zaistnienie przypisuje się wstawiennictwu sługi Bożego. Znawcy tematu podkreślą, że etap diecezjalny jest w pewnym sensie najważniejszy, ponieważ decyduje o dalszych stopniach postępowania, a nawet o jego ostatecznym rezultacie.
MS.: Kogo dotyczy rozpoczynający się proces?
ŁB.: Rozpoczynające się postępowanie dotyczy s. Judyty Urszuli Napierskiej, która zmarła w opinii świętości 3 listopada 2001 r. w Gdańsku i została pochowana na cmentarzu w Nowym Porcie, gdzie znajduje się grobowiec Zgromadzenia Córek Maryi Niepokalanej. Celowo nie przybliżam bogatej sylwetki s. Urszuli, ponieważ mam nadzieję, że będę mógł to uczynić w innym wywiadzie na łamach Gościa Gdańskiego.
MS.: Dlaczego proces jest prowadzony przez naszą diecezję?
ŁB.: W tym względzie zasada jest prosta. Kościół prowadzi postępowanie beatyfikacyjne w tej diecezji, w której znajduje się grób kandydata na ołtarze.
MS.: Czy znał ksiądz osobiście s. Urszulę Napierską?
ŁB.: Nie znałem osobiście s. Urszuli. Nigdy się nie spotkaliśmy. Postulator nie musi osobiście znać kandydata na ołtarze, by prowadzić postępowanie beatyfikacyjne, które ma wykazać jego świętość. Myślę, że nieznajomość s. Urszuli jest również istotna dla bardziej obiektywnego prowadzenia postępowania.
MS.: Ile czasu może potrwać cała procedura?
Ł.B.: Nie wiem. Poszczególne etapy procesu wymagają czasu. Zależą też od wielu czynników, na które składają się: przesłuchania świadków, krytyczna ocena spisanego materiału dowodowego, stwierdzenie autentycznej i powszechnej opinii o świętości, zbadanie żywotności kultu, potwierdzenie cudu za wstawiennictwem Sługi Bożego. Takie procedury trwają miesiącami, a niekiedy nawet latami. Niezależnie jednak, który etap mamy na uwadze, to zawsze należy pamiętać, że choć postępowanie beatyfikacyjne jest procesem bardzo złożonym i opiera się na ludzkich działaniach postulatora, który działa w imieniu Kościoła, to świętość konkretnej osoby jest ostatecznie sprawą, którą niepodważalnie potwierdza sam Bóg. Wierzę mocno, że tak będzie również w przypadku s. Urszuli.